Moje Hiszpańskie przygody
Jednym z najczęściej wybieranych krajów docelowych na nadmorskie wakacje przez Polaków jest Hiszpania. Jest to ogólnie państwo, w którym klimat obecnie jest optymalny dla turystyki. Ma nadzwyczaj dobrze rozwiniętą infrastrukturę pod tym kątem. Ludność jest generalnie bardzo dobrze nastawiona do przyjezdnych, co myślę wynika z kolonialnej historii Hiszpanii i dużego napływu imigrantów z ameryki łacińskiej. Wszyscy moi znajomi, którzy wybrali się tam na wakacje przywieźli piękne zdjecia i mnóstwo cudownych wspomnień.
Ze względu na to, że brzmienie języka Hiszpańskiego, w sensie brzmienia poszczególnych dźwięków jest bardzo podobne do brzmienia języka polskiego bardzo łatwo jest Polakom nauczyć się tego języka. Myślę, że fakt, że Hiszpanie mają przeszłość kolonialną i stały kontakt ze swoimi byłymi koloniami, sprawia, że są bardzo otwarci wobec osób, które próbują mówić w ich języku. To również bardzo przyśpiesza pierwsze kontakty, przełamanie lodów we fluencji werbalnej.
Swoją przygodę z Hiszpanią rozpocząłem w 2002r. od podróży na zjazd do Sevilli. Było to jeszcze wtedy kiedy Hiszpania nie należała do Unii Europejskiej, więc możliwe było istnienie stref wolnocłowych. Strefa wolnocłowa była koło lotniska. Moi koledzy zaopatrywali się wtedy we wszystko np. aparaty fotograficzne, kamery wideo, sprzęt do wędkowania. Jak dla mnie fotografia w tamtych czasach to było drogie hobby i mnie akurat nie było na nie stać.
Niedoceniany przez masową turystykę, a jakże ciekawy jest północno-zachodni region Hiszpanii. Galicja. Położony na wybrzeżu oceanu, szarpany przez mocne wiatry, niezbyt urodzajny. W jego górzystym centrum mieści się Santiago da Compostelo miejscowość, która już od średniowiecza była celem pielgrzymek katolików. Miasto jakby zbudowane dookoła wielkiej Katedry. Obecnie bardzo przyjemne miejsce, którego nie warto pomijać w urlopowych planach.
Tags: aparaty cyfrowe, fotki, fotografia , Fotografia cyfrowa, Hiszpania, P